piątek, 13 października 2017

Byle do Komańczy... czyli Łemkowyna Ultra Trail 150 km

To już dziś. Rok już zleciał od ostatniego startu i kolejny raz w Krynicy zacznie się błotne szaleństwo czyli Łemkowyna Ultra Trail.
Zimno, mokro, "Błotno". W górę, w dół, w bród przez strumienie, w możliwie najkrótszym czasie przemierzając wspaniały Beskid Niski głównym szlakiem beskidzkim. Pokonywanie swoich ograniczeń i przesuwanie kolejnych granic... Pokrótce tyle, lub aż tyle.

Start tej 150 km przygody już dziś o północy...

Po co?

Po to, żeby na mecie mieć satysfakcję i motywację do wzięcia udział w następnej edycji i poprawienia wyniku. Może to szaleństwo, może miłość do ultra, a może obydwa...

"Miłość upiększa każde romantyczne przeżycie i usprawiedliwia każde szaleństwo"

George Bernard Shaw

niedziela, 3 września 2017

LATO, LATO I PO LECIE...

Jesień pcha się buciorami na nasze ścieżki biegowe. Oczywiście buciorami sportowymi, bo jakże inaczej. Kiedy temperatura spada, mży lub po prostu pada, kiedy błoto zaczyna chlupać pod stopami, kiedy nogi pokryte są jego odpryskami, aż po pas, kiedy chłód zaczyna być odczuwalny na plecach, to właśnie wtedy czuję, że zaczyna się najlepszy czas na biegową zabawę. Wtedy właśnie zaczyna się już wsteczne odliczanie, bo to znak, że już za kilka tygodni zacznie się to na co czekam cały rok - ŁEMKOWYNA ULTRA-TRAIL 2017!

W tym roku lato minęło treningowo - żadnych startów. Celem jest dobry start w Krynicy oraz dobry wynik w Komańczy. Mam nadzieję, że tak jak w zeszłym roku, tak i w tym, błota będzie "po pachy".
Nie wiem skąd moja fascynacja do takich warunków. Zastanawiam się do teraz, ale ciągle bez zupełnie żadnych konkluzji. 
Jest coś w tym pierwotnego. Może to o to chodzi...

W zeszłym roku przecierałem szlak walcząc z chłodem, bólem i strachem przed nieznanym. Tego roku powinna być zupełnie inna historia. Odpowiednio przebiegane lato wzmocnione treningami ogólnorozwojowymi oraz już prawie 10 miesięcy PALEO... 

Pozdrawiam wszystkich, którzy razem ze mną podejmą próbę i dadzą z siebie wszystko startując w Krynicy o północy  z 13/14.10.2017.

Mam nadzieję, że stworzymy świetne widowisko, a pogoda nas nie rozpieści :)





czwartek, 9 marca 2017

Stumilak 2017 czy Niepokorny Mnich...?

Mój główny wiosenny start miałem zaplanowany już od połowy listopada 2016. Celem miały być Mistrzostwa Polski w Ultradystansowym Biegu Górskim. Termin to koniec kwietnia.
Dystans 96,5 km na przewyższeniach +/- 4100 m. Niepokorny Mnich tak zowie się ten bieg.

Zdjęcie ze strony http://www.kingrunner.com/img/gallery/race/761/bieg-niepokorny_mnich-profile-alternative-1org.png
Kusząca jednak wydaje mi się wizja zupełnie innego dystansu, zupełnie innego przewyższenia oraz zupełnie innej masowości biegu.

Dodatkowo kuszony "chwytami marketingowymi" Ani z Fundacji Aktywne Beskidy - organizatora, przekonałem się do zmiany decyzji...

Czym jest mój nowy wybór?

Zdjęcie ze strony http://stumilak.pl/rwimages/lib-stumilak-profil-25.04.2016.jpg

Trasą 100 mil (około 176 km) z Zawoi do Bielska Białej, na której znajduje się 71 szczytów, w tym między innymi:
  • Babia Góra, 
  • Pilsko, Oszusta, 
  • Wielka Rycerzowa, 
  • Wielka Racza, 
  • Ochodzita, 
  • Barania Góra, 
  • Skrzyczne 
  • czy Klimczok
Dodatkowo, do tej pory jest to jedyny bieg stumilowy w Polsce. I do tego cholernie trudny - suma przewyższeń to + 9290/-9400.

Start biegu już za 1,5 miesiąca, a przygotowania treningowe w pełni.

piątek, 3 lutego 2017

Paleo Sałatka z wędzonym halibutem


Składniki:

  1. Pół wędzonego halibuta (ilość tak naprawdę w zależności od upodobań)
  2. Garść rukoli
  3. Garść jarmużu
  4. Pomidor
  5. Garść uaktywnionych orzechów włoskich
  6. Żółtko jajka
  7. Kiełki jarmużu, lucerny, rzodkiewki lub inne
  8. Sos rybny do smaku
  9. Oliwa z oliwek
Czas przygotowania 2-5 minut.

Sposób przyrządzenie:

Na talerz położyć garść rukoli i garść jarmużu (może być tylko jedno zielone - wedle uznania). Halibuta rozdrobnić na mniejsze kawałki (wraz ze skórą). Rozdrobnioną rybę położyć na "zielonym podkładzie". Przyozdobić fioletowymi kiełkami jarmużu (lub innymi kiełkami) oraz pomidorem lub papryką. Całość skropić oliwą z oliwek (dość obficie) oraz sosem rybnym do smaku. Posypać uaktywnionymi orzechami włoskimi, a na końcu wbić surowe żółtko.

Uaktywnianie orzechów:

Uaktywnianie orzechów polega na usunięciu z nich inhibitorów, które ograniczają orzechy (tak samo jest z nasionami) przed nazbyt wczesnym kiełkowaniem, a które to u człowieka między innymi spowalniają enzymy trawienne. 
Uaktywnienie to nic innego, jak namoczenie orzechów - można to zrobić pozostawiając orzechy zalane wodą na noc. Rano należy przelać czystą wodą i gotowe. Ja dodatkowo rozbijam je w moździerzu, żeby móc posypać potrawę.


Paleo - wstęp

Zdjęcie pochodzi ze strony
http://cavemenworld.com/wp-content/uploads/2013/03/cmw_046s.jpg
Dieta paleo to styl życia oparty na racjonalnym i świadomym odżywianiu. 
Z różnych badań które można znaleźć w licznych publikacjach w tym internetowych, wynika, że najbardziej optymalnym systemem odżywiania był ten z epoki paleolitycznej - stąd nazwa diety.
Paleo nie jest dietą sensu stricte, a tylko zbiorem zasad, które w pierwszej kolejności odrzucają wszelką przetworzoną żywność, w drugiej te produkty do których człowiek się nie w pełni przystosował przez lata ewolucji - np. zboża.
Szczegóły samej diety, jej za i przeciw można znaleźć w sieci dość licznie. Poniżej przypadkowo wybrane strony:
http://cookitlean.pl/dieta-paleo-czyli-nie-taki-jaskiniowiec-straszny/

https://wolnemedia.net/dieta-paleo-jestem-za-a-nawet-przeciw/

Co jakiś czas będę umieszczał swoją wariację na temat paleo...:)

czwartek, 2 lutego 2017

Moje 8 miejsce w ZAMIEĆ 2017! - czyli "orka na ugorze"...

No i odbył się mój długo oczekiwany start w Szczyrku. Jak piszą organizatorzy: "(...) bezdyskusyjnie najtrudniejszy zimowy i jeden z najtrudniejszych ultramaratonów w Polsce". Oczekiwany przez cały rok start, za każdym razem powoduje u mniej te same emocje jak te w pierwszej edycji. W swojej "karierze" miałem już dwa starty w tej imprezie i spore doświadczenie na tej trasie, dlatego właśnie 2017 roku miał być tym przełomowym. Miał być i właśnie był!
Start
ZAMIEĆ 2017 - przed startem

Dwa tygodnie przed startem wybrałem się na rekonesans trasy (tak jak co roku), głównie w celu sprawdzenia mojego nowego zakupu - INOV-8 ARCTIC CLAW 300 (moje pierwsze buty z kolcami). Generalnie po rekonesansie trochę mnie wmurowało, gdyż śniegu było po uda, a trasy mocno nie przetarte 😂. Myśląc, że na samej ZAMIECI będzie lepiej, nie przywiązywałem do tego faku jednak zbyt dużej wagi.

Nastał wreszcie 28.01.2017, a Szczyrk przywitał nas przyjemną śniegową i słoneczną aurą. Nie wiedziałem wtedy, że to tylko przekomarzanie się (lub coś w tym stylu). Nazwałbym to nawet flirtowaniem, które na końcu wbija szpilę pod żebro. Nie zdawałem sobie wtedy sprawy, że następne 24h to będzie czysta "orka na ugorze"...

Z samego biegu nie pamiętam zbyt wiele oprócz bólu i ciągłej walki z głową. Teraz kiedy to piszę zaczynam dochodzić do wniosku, że chyba mam jakiś "odchył" bo naprawdę lubię ten ból i taki stan umysłu... Pamiętam, że większość trasy spędziłem w samotności, tylko około 0,5 okrążenia przebiegłem z Gosią (ze Słupska lub Elbląga - cholera nie pamiętam)

niedziela, 13 listopada 2016

INOV XCLAW 275 - recenzja na podstawie ŁEMKOWYNA ULTRA TRAIL 2016

Przed Łemkowyna Ultra Trail 2016 sprawiłem sobie prezent - nowe INOV Xclaw 275.
Miały pożerać błoto...
Miały być bardzo stabilne...
Miały się nie ślizgać...

Wystartowałem, pobiegałem i ukończyłem.

Rezultaty i wrażenia z używania tych butków znacząco mnie zaskoczyły.


czwartek, 11 sierpnia 2016

Addicted to running ?

Ostatnio coraz częściej zastanawiam się nad tym co tak naprawdę powoduje, że chce mi się biegać...

Co nakręca mnie do wczesnego wstawania, do biegania o 4-5 rano nawet wtedy kiedy z różnych przyczyn trzeba było położyć się o pierwszej... Co powoduje, że przed podjęciem decyzji związanej z planowaniem dnia następnego najpierw analizuję jak i ile muszę jutro przebiec i czy zdążę...

niedziela, 7 sierpnia 2016

Wakacje 2016 w oczekiwaniu na Łemkowyna Ultra-Trail® 150

Władysławowo 2016
Wakacje mijają dość biegowo. Najpierw dreptanie po nadmorskich plażach, teraz deptanie wszystkiego co się da.
Bez rannego biegania, dzień jest dość nerwowy. 

Nie mogę nie biegać rano, gdyż dzień mam z głowy. Może to przez nierozładowany biegiem stres, może przez uczucie zbliżających się kolejnych biegów i nierealizowany plan. Nie zastanawiałem się nad tym głębiej jednakże fakt jest faktem. Dla dobra otaczających mnie domowników oraz pracowników, trzeba wstać o czwartej lub piątej i zrobić te 15-20 km z rana.

sobota, 2 lipca 2016

Jeśli nie marzymy jesteśmy martwi, NIEWIDZIALNE GRANICE Kiliana...

Zdjęcie ze strony http://www.wsqn.pl/ksiazki/kilian
-jornet-niewidzialne-granice/
Jakiś czas temu dostałem nową książkę Kiliana Jorneta „Niewidzialne granice” która została wydana przez wydawnictwo SQN. Wydaje mi się, że Kiliana nie trzeba przedstawiać. Jeżeli ktoś go jeszcze nie zna, to wystarczy wpisać jego imię w wyszukiwarkę, żeby znaleźć informację o żywej legendzie biegania górskiego oraz skialpinizmu.
Muszę powiedzieć, że opowieść Kiliana podziałała na mnie  od razu niezmiernie inspirująco i motywująco. Była jak katalizator. Pozwoliła przywrócić motywację do biegania i treningu, która osłabła trochę po ostatnim Rzeźniku Ultra.

Fabuła książki opowiada historię wyprawy wysokogórskiej Kiliana w Himalaje. Wyprawy, która stała się próbą odnalezienie sensu i poradzenia sobie po śmierci swojego idola oraz przyjaciela Stephane Brosse, wybitnego ski alpinisty. Przyjaciela, który zginął podczas próby trawersowania Masywu Mont Blanc w 2012 roku, w której uczestniczył między innymi właśnie Kilian. Z czteroosobowej wyprawy nie wrócił tylko Stephane.